Tragiczny wypadek na DK19: pijana matka doprowadziła do śmierci 3,5-latka - zapada wyrok i apelacja odpada
Na DK19 pod Bielskim Podlaskim doszło do tragedii: 3,5-letni Krystianek zginął po tym, jak prowadząca pojazd pod wpływem alkoholu jechała z nadmierną prędkością. Sąd orzekł 6,5 lat więzienia i dożywotni zakaz prowadzenia, a apelacja obrońcy została oddalona. Ta sprawa stanowi traumatyczne przypomnienie o konsekwencjach jazdy po alkoholu.
Tragiczny wypadek na DK19: pijana matka doprowadziła do śmierci 3,5-latka - zapada wyrok i apelacja odpada. Fot. podgląd. Pexels.
- 16 kwietnia, zgodnie z informacją z Sądu Okręgowego w Białymstoku, apelacja obrony została oddalona
- Świadectwo tej tragicznej historii to również przypomnienie o skutkach prowadzenia pojazdu po alkoholu
W regionie podlaskim doszło do tragicznego wypadku na drodze DK19, na prostym odcinku między Bielkiem Podlaskim a Siemiatyczami, w pobliżu miejscowości Dziecinne. Z przebiegu zdarzeń wynika, że lexus prowadzony przez kobietę, będącą pod wpływem alkoholu w znacznym stopniu, zjechał nagle na przeciwległy pas i doprowadził do czołowego zderzenia z pojazdem dostawczym. W wyniku uderzenia 3,5-letni Krystianek poniósł śmierć na miejscu, a kierowca dostawczego auta został ciężko ranny. Późniejsze doniesienia potwierdziły m.in. wysokie stężenie alkoholu we krwi kierującej - ponad dwa promile - oraz prędkość, która wynosiła co najmniej 140 km/h.
Na miejscu natychmiast pojawili się ratownicy i strażacy, którzy musieli uwolnić mężczyznę z kabiny pojazdu dostawczego. Ofiara śmiertelna to 3,5-letni Krystianek, podróżujący wraz z matką, natomiast drugi uczestnik zdarzenia doznał obrażeń wymagających długiej rehabilitacji. W miarę upływu czasu śledczy ustalili, że kobieta prowadziła pojazd w stanie znacznego upojenia i że prędkość auta była na tyle wysoka, iż doszło do utraty panowania i zderzenia.
Sprawa trafiła do Sądu Rejonowego w Bielsku Podlaskim, gdzie oskarżona przyznała się do winy i złożyła wyjaśnienia dotyczące trudnego dnia, który doprowadził do tego dramatycznego zdarzenia. Sąd wymierzył jej karę 6,5 roku pozbawienia wolności oraz dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Prokuratura domagała się kary surowszej - oskarżona nie kwestionowała popełnienia czynu, lecz w ocenie śledczych wymiar kary miał odpowiadać skali tragedii. Obrona z kolei wnioskowała o zmianę kwalifikacji prawnej i obniżenie wyroku, podnosząc m.in. okoliczności łagodzące oraz brak wcześniejszej karalności.
16 kwietnia, zgodnie z informacją z Sądu Okręgowego w Białymstoku, apelacja obrony została oddalona. Sędzia Marek Wasiluk podkreślił, że wyrok został wyważony, a jego dotychczasowy charakter nie może być uznany za nadmiernie surowy. W uzasadnieniu zwrócono uwagę na fakt, iż sprawca został zatrzymany na gorącym uczynku, a także że sąd pierwszej instancji uwzględnił zarówno okoliczności obciążające, jak i łagodzące - w tym wcześniejszą niekaralność oraz przyznanie się do winy. Takie okoliczności, według orzeczenia, uzasadniają utrzymanie kary zaproponowanej na etapie pierwszego rozpoznania sprawy.
Świadectwo tej tragicznej historii to również przypomnienie o skutkach prowadzenia pojazdu po alkoholu. Krystianek, który zginął na miejscu, został pochowany na cmentarzu w Boćkach. Na jednym z wieńców widnieje napis
Kochanemu synkowi. Mama i tata- upamiętnienie, które podkreśla dawkę rodzinnej cierpienia oraz bezpowrotną stratę, jaką niosą takie wypadki. W kontekście opinii publicznej przypadek ten służy jako ostrzeżenie przed błędnymi decyzjami i ich nieprzewidywalnymi skutkami.
Będziemy informować w przypadku pojawienia się nowych informacji.
rd
Materiał opracowany przez redakcję Białystok Alert112 w oparciu o informacje dostępne publicznie.
Informacje nie zawsze pochodzą bezpośrednio od służb ratunkowych, redakcja nie ponosi odpowiedzialności za dokładność źródeł zewnętrznych.
Coś się nie zgadza? Napisz do nas












