Ślepsk urywa punkt liderowi po zaciętym boju z Projektem Warszawa w Suwałkach
W Suwałkach boisko zagrało na najwyższym tempie. Ślepsk Malow Suwałki stoczył z liderem PlusLigi, Projektem Warszawa, widowiskowy pojedynek, który zakończył się zwycięstwem gości dopiero w tie-breaku. Mimo porażki gospodarze pokazali ambicję i jakość gry, która daje nadzieję na dalsze punkty w walce o play-offy.
Ślepsk urywa punkt liderowi po zaciętym boju z Projektem Warszawa w Suwałkach. Fot. podgląd. Pexels.
- PlusLiga nie zwalnia tempa
- W pierwszych partiach gospodarze narzucili rywalom swoją grę i dwukrotnie schodzili na prowadzenie
- Najwięcej punktów dla Ślepska zdobyli Filipiak i Asparuchow (po 18), solidnie wrażenie pozostawiali także Honorato (14) oraz Nowakowski (13)
- Po meczu trener zespołu z Suwałk podkreślił, że jego zespół nie zwraca uwagi na wciąż wysoką rywalizację w tabeli
- Aktualna sytuacja w tabeli potwierdza ambicje obu ekip
PlusLiga nie zwalnia tempa. W sobotnim pojedynku w Suwałkach, w hali Suwałki Arena, Ślepsk Malow Suwałki mierzył się z liderem tabeli, Projektem Warszawa. Mecz zakończył się dopiero po tie-breaku, a goście wywieźli z miasta nad Niegrodem zwycięstwo 3:2, choć suwalczanie w kilku fragmentach zapowiadali mocne natarcie. Końcowy wynik brzmiał 2:3, a poszczególne sety zostały rozstrzygnięte w następującej kolejności: 25:20, 20:25, 25:20, 21:25, 10:15.
W pierwszych partiach gospodarze narzucili rywalom swoją grę i dwukrotnie schodzili na prowadzenie. Najpierw objęli prowadzenie 1:0, po chwili prowadzili 2:1, jednak zespół z Warszawy potrafił wszystko odrobić, a w końcówce tie-breaku odskoczył i ostatecznie dopisał sobie pełną pulę. Wysoka kumulacja akcji w polu serwisowym oraz skuteczne ataki sprawiły, że do ostatniego momentu trwała nerwowa walka o każdy punkt, a widowisko stało na wysokim poziomie techniczno-taktycznym.
Najwięcej punktów dla Ślepska zdobyli Filipiak i Asparuchow (po 18), solidnie wrażenie pozostawiali także Honorato (14) oraz Nowakowski (13). W zespole gospodarzy widoczny był również dół w ataku, lecz często to właśnie skuteczna gra blokiem i precyzyjne kontry utrzymywały ich przy życiu w kluczowych wymianach. Z kolei Projektem Warszawa kierowali gracze o największym dorobku punktowym: Bednorz dołożył 20 oczek, Semeniuk kończył z 13, a Koppers uzyskał 15 punktów. Mimo że rywale mieli na kartach więcej wygranych akcji w decydujących ministeriach, to suwalczanie w ostatniej tierze pozostali w grze.
Po meczu trener zespołu z Suwałk podkreślił, że jego zespół nie zwraca uwagi na wciąż wysoką rywalizację w tabeli. - Wiadomo, z kim mamy do czynienia. Było 2:1 dla naszą stroną, chcieliśmy jeszcze powalczyć o trzeci punkt, ale rywale zagrali skuteczniej w końcówce - ocenił asystent trenera Dominika Kwapisiewicza, Łukasz Jurkojć. - Zrobiliśmy krok naprzód, pokazaliśmy charakter i wciąż wierzymy w walkę o miejsce w play-offach. Teraz czekamy na kolejny mecz, który postawimy sobie za cel punktować w konfrontacji z jednym z najtrudniejszych rywali w lidze - dodał.
Aktualna sytuacja w tabeli potwierdza ambicje obu ekip. Liderujący Projekt Warszawa zgromadził 40 punktów po 19 spotkaniach, a Ślepsk Malow Suwałki plasuje się na 10. miejscu z dwudziestoma dwoma punktami. Choć wynik nie przesunął ich bezpośrednio w górę zestawienia, zakończona konfrontacja pokazała, że podopieczni trenerów Kwapisiewicza potrafią utrzymać wysoką jakość gry w zasadniczych fragmentach meczów i wciąż pozostają realnym kandydatem do walki o miejsce w playoffs. Kolejny rywal, Kędzierzyn-Koźle, zapowiada kolejne zmagania, w których suwalczanie zamierzają kontynuować dobrą passę.
rd
Materiał opracowany przez redakcję Białystok Alert112 w oparciu o informacje dostępne publicznie.
Informacje nie zawsze pochodzą bezpośrednio od służb ratunkowych, redakcja nie ponosi odpowiedzialności za dokładność źródeł zewnętrznych.
Coś się nie zgadza? Napisz do nas












