Tragiczny pożar w Pasiecznikach Dużych: matka i syn nie przeżyli
Tragiczny pożar w Pasiecznikach Dużych w powiecie hajnowskim pochłonął życie matki i jej 11-letniego syna. Ogień pojawił się nocą w drewnianym domu, utrudniając dotarcie do ofiar. Prokuratura wszczęła śledztwo, powołując biegłych i planując sekcję zwłok, by wyjaśnić przyczyny tragedii.
Tragiczny pożar w Pasiecznikach Dużych: matka i syn nie przeżyli. Fot. podgląd. Wikimedia.
- W Pasiecznikach Dużych w powiecie hajnowskim doszło do tragicznego pożaru domu
- Po ugaszeniu ognia strażacy wyłonili z ruin ciało 42-letniej kobiety
- W tej sprawie urzędy prowadzą dochodzenie
- W akcję gaśniczą zaangażowano ponad 30 strażaków z państwowej i ochotniczej straży pożarnej
W Pasiecznikach Dużych w powiecie hajnowskim doszło do tragicznego pożaru domu. Ogień błyskawicznie objął drewnianą, jednokondygnacyjną konstrukcję, a w wyniku zdarzenia zginęły kobieta i jej nieletni syn. Na miejsce natychmiast skierowano liczne zastępy straży pożarnej, a akcja ratownicza trwała przez wiele godzin, w trudnych warunkach panujących o tej porze dnia.
W trakcie interwencji okazało się, że budynek był całkowicie objęty ogniem - pożar rozprzestrzenił się po całej konstrukcji, a dach oraz część ścian zawaliły się do wnętrza, co znacznie utrudniło działania ratownicze i poszukiwawcze w pogorzelisku.
Po ugaszeniu ognia strażacy wyłonili z ruin ciało 42-letniej kobiety. W toku przeszukiwania pogorzeliska potwierdzono również obecność ciała 11-letniego chłopca. Trzeci mieszkaniec domu - jak ustalili prokuratorzy - w chwili tragedii przebywał w placówce opieki społecznej, co wyjaśni dalsze okoliczności zdarzenia.
W tej sprawie urzędy prowadzą dochodzenie. Prokuratura Rejonowa w Hajnówce powołała biegłego z zakresu medycyny sądowej - zaplanowano sekcję zwłok oraz badania genetyczne, które mają potwierdzić tożsamość ofiar i ustalić przyczyny ich śmierci. Działania prokuratury koncentrują się na wyjaśnieniu wszystkich okoliczności pożaru oraz ewentualnych czynników, które mogły doprowadzić do zdarzenia.
W akcję gaśniczą zaangażowano ponad 30 strażaków z państwowej i ochotniczej straży pożarnej. Szacunki wskazują, że działania trwały około siedmiu godzin, a służby pracowały wspólnie, by zabezpieczyć teren i dokładnie przeszukać pogorzelisko.
Służby apelują o cierpliwość i zapewniają, że wszelkie możliwe wersje zostaną rzetelnie zbadane.
Tragiczne zdarzenie skłania do refleksji nad bezpieczeństwem przeciwpożarowym na terenach wiejskich i potrzebą stałej ostrożności oraz przygotowania na wypadek nagłych sytuacji. Władze podkreślają, że dalsze informacje przekażą po zakończeniu czynności dochodzeniowych i uzyskaniu wyników badań ekspertyz.
Będziemy informować w przypadku pojawienia się nowych informacji.
rd
Materiał opracowany przez redakcję Białystok Alert112 w oparciu o informacje dostępne publicznie.
Informacje nie zawsze pochodzą bezpośrednio od służb ratunkowych, redakcja nie ponosi odpowiedzialności za dokładność źródeł zewnętrznych.
Coś się nie zgadza? Napisz do nas











